Dziedzictwo, które inspiruje
Korzenie Bogoria House sięgają XIII wieku.
W miejscu, gdzie dziś spotykają się ulice Senacka i Kanonicza, zachował się jeden z najstarszych kamiennych portali w Krakowie, datowany na około 1258 rok. To cichy ślad czasu, gdy miasto odradzało się po najazdach tatarskich, a okolica zaczynała ponownie tętnić życiem. Ten fragment kamienia nie opowiada historii wprost. Po prostu trwa i przypomina, że Bogoria House stoi dokładnie tam, gdzie zaczynała się opowieść królewskiego Krakowa.
Dom artystów, mistrzów i ludzi królewskiego dworu
Przez wieki kamienica przy Senackiej 6 była domem ludzi, którzy współtworzyli charakter i kulturę Krakowa. Nie była pałacem, ani reprezentacyjną rezydencją, była miejscem życia. Już w 1490 roku swoje atelier miał tu królewski malarz Jan Goraj. Później mieszkał tu królewski kucharz. To ważny szczegół - pokazuje, że w tych murach nie tyle „wystawiano” historię, co ją tworzono. Powstawały obrazy, smaki, toczyła się codzienność blisko dworu, ale zanurzona w rytmie miasta. W XVI wieku nieruchomość należała do Jana Staszkowskiego, dowódcy artylerii koronnej. Jego rodowy herb Bogoria, stał się naturalnym punktem odniesienia dla dzisiejszej nazwy miejsca. Nie jako znak prestiżu na pokaz, lecz jako symbol ciągłości, odpowiedzialności i obecności w strukturze miasta. To, co łączy wszystkie te postaci, to jedno: Senacka 6 była domem. Domem pracy, rozmów, powrotów. Domem ludzi blisko historii, ale żyjących zwyczajnie. Dziś Bogoria House nie odtwarza tamtych czasów. Pozwala im wybrzmiewać w tle. Tam, gdzie kiedyś mieszkali artyści i mistrzowie, dziś zatrzymują się Goście. Inny rytm, inna epoka, lecz ta sama idea domu.
Na królewskim szlaku
Ulice Senacka i Kanonicza przez stulecia były częścią Traktu Królewskiego. Tędy przechodzili monarchowie, dostojnicy i uczestnicy koronacyjnych procesji. Tę samą drogę przemierzali również uczeni Akademii Krakowskiej, podążając dawną Trasą Uniwersytecką. To miejsce zawsze było w centrum wydarzeń, a jednocześnie zachowywało swój własny, spokojny rytm. Dziś, spacerując wzdłuż elewacji Bogoria House, można poczuć ciągłość tej historii. Nie w formie inscenizacji, lecz w proporcjach ulicy, w ciszy kamienia i w tempie, które mimo upływu wieków pozostało niezmienne. Trakt Królewski jest tuż obok. Bogoria House stoi w jego naturalnym rytmie jako część miasta.